TYP: a1

Polacy kończą Trofeo Princesa Sofía. Solidny początek sezonu i dwa finały w silnej, międzynarodowej stawce

środa, 8 kwietnia 2026
informacja prasowa

Załoga Mikołaja Staniula i Jakuba Sztorcha (KS AZS AWFiS Gdańsk) utrzymała swoją pozycję podczas finałowej serii medalowej i zakończyła regaty Trofeo Princesa Sofía Mallorca w klasie 49er na wysokim, 6. miejscu. Wśród kobiet w olimpijskiej klasie iQFOiL Anastasiya Valkevich (Sopocki Klub Żeglarski) uplasowała się na 10. pozycji. Tegoroczna edycja regat rozegrana została w wymagających warunkach – zmienna pogoda, przeplatające się wiatry od brzegu i bryzowe sprawiały, że każdego dnia rywalizacja wyglądała inaczej i wymagała od zawodników dużej eszlastyczności oraz czujności taktycznej. 

W klasie 49er polska załoga potwierdziła swoją przynależność do światowej czołówki, utrzymując stabilną formę również w wyścigach medalowych. 

– Przepłynęliśmy właśnie dwa finałowe wyścigi. Pierwszy nie poszedł po naszej myśli i byliśmy szóści, ale dopłynęliśmy na całkiem dobrym trzecim miejscu w tym drugim wyścigu – podsumował Mikołaj Staniul. 

– Są to ostatnie zawody przed zbliżającymi się mistrzostwami świata. Myślę, że możemy być zadowoleni z naszego performance'u. Są jakieś elementy do poprawy, ale może to dobrze, bo nie uśpi to naszej czujności. Mamy jeszcze miesiąc i wykorzystamy go jak najlepiej, żeby przygotować się do głównej imprezy sezonu – dodał Jakub Sztorch. 

Załoga zwraca również uwagę na specyfikę tegorocznej rywalizacji. 

– Myślę, że możemy być zadowoleni. Ten format, który testowaliśmy w tym roku na Palmie, nie wynagradza równego pływania, a to było nasze główne założenie na te regaty, więc jest okej – podkreślił Sztorch. 

Regaty na Majorce tradycyjnie otwierają europejską część sezonu i są jednym z pierwszych sprawdzianów formy dla światowej czołówki. 

– Świetne warunki, jakkolwiek bardzo trudne i zmienne. Mieliśmy przez kilka dni bardzo mocny “mistral”, który słabł i ponownie się wzmagał, więc warunki były rzeczywiście wymagające. To początek europejskiej rywalizacji we wszystkich olimpijskich klasach. Teoretycznie to początek sezonu, choć zawodnicy tak naprawdę rywalizują przez cały rok. W Europie są to jednak pierwsze duże regaty, w których uczestniczymy – powiedział Tomasz Holc, Prezes Polskiego Związku Żeglarskiego. 

Blisko walki o medale była również Anastasiya Valkevich, która przez pierwsze dni utrzymywała się na topie klasyfikacji w klasie iQFOiL. Ostatecznie zakończyła regaty na 10. miejscu. 

– Fajne warunki, ale niestety nie udało mi się zdobyć tym razem medalu dla Polski. To były bardzo dobre regaty, które prowadziłam trzy dni pod rząd i to jest naprawdę super w tak silnej stawce. Było parę słabszych momentów, ale czuję, że dobrze pływam, jestem szybka i to dobry sprawdzian przed mistrzostwami Europy – powiedziała zawodniczka tuż po swoim ćwierćfinałowym wyścigu. 

Na wodach Zatoki Palmy rywalizowało wszystkie dziesięć olimpijskich konkurencji, a skala wydarzenia była imponująca – ponad 800 załóg i ponad 1200 zawodników z 62 krajów. 

Rywalizacja zakończyła się wcześniej dla zawodników sklasyfikowanych poza czołową dziesiątką. Wśród nich najbliżej awansu do serii medalowej byli: 

Jan Marciniak, Ambasador PGE Sailing Team Poland (KS AQUA Włocławek) – 12. miejsce w klasie Formula Kite mężczyzn, 

Julia Damasiewicz (AZS Poznań) – 12. miejsce oraz Izabela Satrjan (UKŻ Wiking Toruń) – 13. miejsce w klasie Formula Kite kobiet, 

Agata Barwińska (MOS Iława) – 12. miejsce w klasie ILCA 6, 

Gabriela Czapska i Hanna Rajchert (KS Spójnia Warszawa) – 16. miejsce oraz Aleksandra Melzacka i Sandra Jankowiak (Yacht Klub Polski Gdynia / AZS Poznań) – 17. miejsce w klasie 49erFX, 

Agnieszka Skrzypulec-Szota (YKP Szczecin) i Szymon Wierzbicki (AZS Poznań) – 17. miejsce w klasie 470. 

Podsumowania startu dokonał również Trener Główny PZŻ, Piotr Myszka. 

– Zakończyliśmy regaty na Majorce. Można powiedzieć, że zakończyły się dla nas dwoma finałami, w których wystartowali nasi zawodnicy. W klasie 49er Kuba z Mikołajem zajęli szóste miejsce – podkreślił. 

– W klasie iQFOiL mieliśmy jedną zawodniczkę, Anastasiyę, która zakończyła rywalizację na dziesiątym miejscu. Trochę szkoda, że nie udało się utrzymać pozycji medalowej, zwłaszcza w jej przypadku, ale trzeba pamiętać, że była to bardzo mocno obsadzona impreza. Wszyscy chcieli się sprawdzić. Jednym się udało, innym trochę mniej, ale najważniejsze, że nasi zawodnicy mieli okazję rywalizować z najlepszymi i zobaczyć, jak wypadają na tle innych krajów – dodał. 

Szkoleniowiec wskazuje również na kluczowy moment sezonu, który właśnie nadchodzi. 

– Przed nami najważniejsze imprezy mistrzowskie. W maju odbędą się mistrzostwa Europy i świata w praktycznie wszystkich klasach. To ostatni moment na ewentualne korekty. Teraz najważniejsze będzie doszlifowanie formy – zaznaczył Myszka. 

Na uwagę zasługuje także postawa młodszych zawodników, którzy coraz śmielej wchodzą do międzynarodowej rywalizacji. 

– Widać, że młodzież się rozwija i pracuje nad tym, aby każdy start i każde okrążenie znaku realizować jak najlepiej. Zawodnicy solidnie przepracowali zimę, a te regaty były dla nich ważnym sprawdzianem i możliwością zobaczenia, jak wygląda rywalizacja z najlepszymi na świecie – powiedział Paweł Kołodziński, trener koordynator grup młodzieżow Tagi: regaty, sport, Trofeo Princesa Sofía

TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 8 kwietnia

8 kwietnia 1940 ORP Orzeł w rejonie norweskiego Lillesand zatopił transportowiec „Rio de Janeiro”. Wrogi statek płynął bez bandery i zobaczywszy Orła, początkowo próbował uciekać na wody neutralnej wówczas Norwegii. Jak się potem okazało, przewoził on woj
poniedziałek, 8 kwietnia 1940
W więzieniu w Chersoniu umiera Mariusz Zaruski.
wtorek, 8 kwietnia 1941