Naukowcy analizujący zdjęcia z orbitera NASA (Lunar Reconnaissance Orbiter) zauważyli na powierzchni Księżyca nowy krater… No, prawie nowy. Prawdopodobnie powstał kilkanaście lat temu. Dlaczego zatem wcześniej im to umknęło – i co oznacza kolejna dziura na powierzchni naszego naturalnego satelity?
Skąd się biorą kratery?
Z kolizji oczywiście – na Ziemi najbardziej epickie to Vredefort w RPA (prawdopodobnie zrobiła go asteroida o średnicy 15 km – a krater ma średnicę… 300 km) i Chicxulub (znany szerzej jako Zatoka Meksykańska i związany z wyginięciem dinozaurów).
Na nasze szczęście obie te kolizje wydarzyły się dość dawno, co może prowadzić do (błędnego) wniosku, że Układ Słoneczny jest spokojnym miejscem, gdzie tego rodzaju wydarzenia należą do odległej przeszłości. Odkrycie nowego krateru na Księżycu dowodzi jednak, że nie do końca tak jest.
Jak przeoczyć krater?
Fakt, że odkrycie nowego, pięknie błyszczącego krateru zajęło aż kilkanaście lat, nie wynika z niedbalstwa czy braku kompetencji. Po prostu jest to niewielka struktura – nawet jak na księżycowe standardy; ma bowiem średnicę około 22 metrów.
Krater został odkryty dzięki analizie zdjęć wykonanych przez sondę Lunar Reconnaissance Orbiter. Aby odkryć charakterystyczny jasny ślad po kolizji z meteorytem, trzeba było porównać zdjęcia wykonane w różnych latach przez zamontowaną na pokładzie orbitera kamerę LROC. Dzięki temu udało się ustalić, że do kolizji doszło pomiędzy rokiem 2009 a 2012.
Funkiel nówka
Na powierzchni Księżyca widać wiele ciekawych struktur – między innymi ciemne „morza”, czyli ogromne baseny uderzeniowe, ale też dużo mniejsze, zwykle okrągłe formacje, przypominające dziury w serze. Najnowszy krater wyróżnia się tym, że jest bardzo jasny.
Taka barwa jest efektem wyrzucenia materiału skalnego z głębszych warstw Księżyca. Dzięki temu powstała typowa dla takich kolizji struktura – jasny środek i biegnące od niego promieniście smugi, kontrastujące z ciemnymi, zwietrzałymi już skałami. Z czasem krater oczywiście ściemnieje.
Niestety nie udało się zauważyć samego momentu powstania krateru – nie zmienia to jednak faktu, że warto monitorować, co się dzieje w kosmosie, a przynajmniej w najbliższych nam rejonach. Kto wie, może kiedyś będzie trzeba wysłać misję, by uratowac planetę – na szczęście przerabialiśmy to już w kilku filmach...
Tagi: kosmos, Księżyc, nauka, ciekawostki