Wrak rosyjskiego gazowca Arctic Metagaz kontynuuje samotną podróż po Morzu Śródziemnym. Mimo sporych dziur w burtach utrzymuje się na powierzchni – i wcale nie jest to dobra wiadomość, bo w zbiornikach ma 60 000 ton LNG, plus 700 ton własnego paliwa. Rosjanie podkreślają, że to nie jest ich problem. Czyj zatem?
Jak to się zaczęło?
3 marca statek został poważnie uszkodzony przez eksplozję i pożar, jaki rozgorzał na jego pokładzie. Nie wiadomo, dlaczego do tego doszło. Gazowiec znajdował się wówczas na południe od Malty, w libijskiej części Morza Śródziemnego. Załoga (w tym kilku marynarzy z bardzo poważnymi oparzeniami) została uratowana przez przepływający statek i przewieziona do Libii. Tamtejsze władze początkowo zakładały, że Arctic Metagaz zatonął – okazało się jednak, że były w błędzie.
Statek niesiony prądami i wiatrem podryfował na północ. Początkowo zbliżył się do wybrzeży Malty, potem przemieścił w stronę włoskich wysp, później znów odpłynął w kierunku Malty, a ostatecznie zawrócił na południe i właśnie (18 marca) zbliża się ponownie do Libii. Służby wszystkich trzech krajów monitorują sytuację i wydają ostrzeżenia dla żeglugi.
Dlaczego to nie zatonie?
Jeden z maltańskich serwisów informacyjnych opublikował zdjęcia wraku. Widać na nich, że Arctic Metagaz ma duże dziury w obu burtach, jest wyraźnie przechylony i zanurzony zdecydowanie bardziej niż powinien – a mimo to utrzymuje się na wodzie. Zdaniem komentatorów jest to skutkiem konstrukcji jednostki: podwójny kadłub oraz przegrody dla systemów gazowych zatrzymały przedostawanie się wody do wnętrza – ale nie rozwiązały problemu, jakim jest ładunek statku.
Służby libijskie i maltańskie ostrzegają, że jednostka jest niestabilna. W każdej chwili może dojść do emisji gazu albo eksplozji. Jednostkom przepływającym w okolicy zaleca się utrzymywanie odległości co najmniej 6 mil morskich od wraku oraz zgłaszanie wszelkich zauważonych nieprawidłowości: wycieków paliwa, dymów itp.
Co dalej?
Specjaliści nazwali wrak „pływającą bombą ekologiczną”. Premier Malty zaapelował do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o międzynarodową pomoc w rozwiązaniu tego problemu, który zagraża przecież nie tylko jednostkom maltańskim.
Przedstawiciele Malty rozmawiali też z operatorem Arctic Metagaz i władzami rosyjskimi. Niestety, jak powiedzieli: „nie udało się znaleźć trwałego rozwiązania”. Jak podaje Financial Times, Rosjanie mówią, że przepisy morskie zrzucają odpowiedzialność za usunięcie niebezpieczeństwa na państwa nabrzeżne. Domagają się też wszczęcia śledztwa w sprawie pożaru na statku, podejrzewając, że był to skutek ukraińskiego ataku.
Tagi: Arctic Metagaz, Malta, Libia, Rosja, wrak, Morze ŚródziemneExclusive photos and video: Stricken #russianoil #tankers drifts closer to Malta
— Newsbook.com.mt (@Newsbook_com_mt) March 16, 2026
????https://t.co/7COIgHjYsR#international #news #russia pic.twitter.com/kfl8CD2VhH