Jeszcze kilka lat temu Stany Zjednoczone wydawały się szeryfem świata. Teraz jednak działania USA są postrzegane zgoła inaczej, a jeden z ich ataków wywołał szczególne kontrowersje polityczne, prawne i humanitarne. Fregata IRIS Dena, zatopiona przez amerykański okręt podwodny torpedą Mk-48, została zaatakowana na pełnym morzu, tysiące mil od brzegów Iranu, a rozbitkom pomocy musiały udzielić władze Sri Lanki. Atak Amerykanów może stanowić groźny precedens i mieć dalekosiężne konsekwencje dla świata.
Okoliczności ataku
Fregata IRIS Dena w momencie ataku znajdowała się daleko od irańskich wybrzeży – a znajdowała się tam dlatego, że wracała właśnie z corocznych manewrów International Fleet Review MILAN na Oceanie Indyjskim. Organizują je Indie, a udział w ćwiczeniach biorą – zgodnie z nazwą – jednostki z różnych krajów.
IRIS Dena już nie pierwszy raz uczestniczyła w tych manewrach – podobnie jak jednostki amerykańskie. W tym roku US Navy wysłało na ćwiczenia niszczyciel typu Arleigh Burke, USS Pinckney (DDG-91). Marynarze z IRIS Dena mieli więc szansę spotkać się twarzą w twarz z marynarzami amerykańskimi. Kilka dni później ich koledzy z US Navy zatopili irańską fregatę. Ta ponura ironia losu to jednak zaledwie początek kontrowersji, jakie wywołał amerykański atak.
Spór o legalność ataku
Amerykanie podkreślają, że mieli prawo zaatakować irański okręt, bo w czasie trwania konfliktu zbrojnego jednostki strony przeciwnej są uznawane za legalne cele wojskowe. Z kolei władze w Teheranie jednoznacznie określiły zatopienie fregaty „zbrodnią na morzu”. Nie rozstrzygając, kto ma rację, przyjrzyjmy się okolicznościom tego incydentu:
Co to oznacza dla reszty świata?
Komentatorzy podkreślają, że atak Amerykanów ma wymiar precedensu: skoro dajemy przyzwolenie na zatapianie jednostek znajdujących się daleko od terytorium własnego kraju i nieprowadzących działań wojennych, może z tego skorzystać np. Rosja, by zatopić jednostki ukraińskie – i wcale nie chodzi o kutry czy małe łodzie patrolowe operujące na Morzu Czarnym.
W ostatnich latach Ukraina otrzymała pięć niszczycieli min od UK, Niderlandów i Belgii. Mają one posłużyć do rozminowania Morza Czarnego po wojnie. Obecnie te okręty stacjonują w Portsmouth (UK) i od czasu do czasu wychodzą w morze, by prowadzić ćwiczenia. Kolejne statki dla Ukrainy są budowane w Turcji. Jeśli znajdą się na wodach międzynarodowych i Rosja postanowi je zatopić, czy ktokolwiek (a w szczególności USA) będą mieć prawo potępić ten atak?
Wciąganie w wojnę innych krajów
Ćwiczenia, z których wracała IRIS Dena, zostały zorganizowane przez Indie. Wielu komentatorów (również indyjskich) uznaje, że rząd w New Delhi powinien potępić działanie USA oraz wziąć udział w ratowaniu rozbitków, czego nie zrobił. Brak potępienia oznacza zgodę na działania USA – a przecież Indie mają bardzo dobre relacje z Rosją.
Z kolei władze lankijskie, które udzieliły rozbitkom pomocy, zdecydowanie podkreślają, że chodzi im tylko ratowanie ludzi na morzu – nie mają zamiaru opowiadać się po żadnej ze stron konfliktu. Warto wspomnieć, że inny irański okręt, IRIS Bushehr, przebywający w okolicy Sri Lanki, poprosił o zgodę na internowanie, by móc pozostać w neutralnym porcie. Władze lankijskie wyraziły na to zgodę, znów mocno akcentując swoją neutralność i motywując decyzję (podobnie jak leczenie poszkodowanych z IRIS Dena) jedynie chęcią niesienia pomocy.
Tagi: IRIS Dena, fregata, zatopienie, kontrowersje, USA, Iran???????????????????????? According to the Iranian Army, an attack by a U.S. Navy nuclear submarine on the frigate IRIS Dena resulted in the deaths of 104 Iranian sailors, with 32 others wounded.
— NSTRIKE (@NSTRIKE1231) March 9, 2026
The frigate, which had 136 crew members on board, was returning from the MILAN 2026 naval exercise… pic.twitter.com/gpCElewNh5