TYP: a1

O psie, który pływał kontenerowcem...

środa, 7 lutego 2024
Hanka Ciężadło

No, prawie. Historia, jaka wydarzyła się, w porcie Houston, o mało co nie zakończyła się dla czworonoga tragicznie. Na szczęście zwierzak został uratowany, a jego los uległ znacznej poprawie, mimo iż ostatecznie wycieczka statkiem go ominęła. Biorąc jednak pod uwagę okoliczności, należy to uznać za bardzo szczęśliwy rozwój wydarzeń.

Houston, znów mamy problem!

Sprawa miała miejsce kilka dni temu w terminalu portowym w Houston: głodna, zaniedbana, ale bardzo przyjazna suczka została cudem odnaleziona przez inspektorów amerykańskiej Straży Przybrzeżnej. Dlaczego "cudem"? Już wyjaśniamy.

Tego dnia podoficer Ryan McMahon, jak zwykle, przeprowadzał rutynową kontrolę zdeponowanych w porcie kontenerów. Nic szczególnego się nie działo do momentu, gdy wraz z kolegami usłyszał podejrzane odgłosy przypominające drapanie i wydobywające się... no właśnie – skąd?

Nie do końca było wiadomo, gdzie jest źródło dziwnych dźwięków, a opcji było sporo, bowiem do McMahon miał do sprawdzenia drobnych 10 tysięcy kontenerów.

Bingo!

Po pewnym czasie udało się zlokalizować prawdopodobne źródło odgłosów, jednak — zgodnie z prawem Murphy'ego — nie dochodziły one z kontenera stojącego na ziemi, ale ułożonego na wysokości prawie 8 metrów. Aby móc sprawdzić, co znajduje się w środku, trzeba było użyć dźwigu.

Po otworzeniu kontenera oczom funkcjonariuszy Straży Przybrzeżnej ukazało się kilka zezłomowanych pojazdów oraz... niewielka suczka. Mimo iż – jak ustalono – musiała przebywać w zamknięciu przez 8 dni bez jedzenia i wody, wydawała się całkiem żywotna, a przede wszystkim niezmiernie uszczęśliwiona faktem, że zobaczyła ludzi. Ochoczo dała się wziąć na ramiona i od razu skradła serca dzielnych panów strażników. Ci odstawili ją do pobliskiego schroniska dla zwierząt „Forever Changed Animal Rescue”, ale wcześniej nadali jej imię Connie i – znak czasów – pozwolili sobie na małą sesję zdjęciową.

Jak do tego doszło?

Historia Connie ma szczęśliwy finał – pozostaje jednak pytanie, w jaki sposób suczka znalazła się w kontenerze? Tego pewnie się nie dowiemy, jednak rzecznicy Straży Przybrzeżnej spekulują, że mogła po prostu mieszkać na złomowisku. W momencie, gdy pojazdy były ładowane do kontenera, przestraszyła się hałasu i schowała w jednym z samochodów.

W gruncie rzeczy miała ogromne szczęście; kontener, w którym została przypadkowo zamknięta, miał zostać wysłany w trwającą siedem dni podróż. Gdyby strażnicy nie usłyszeli jej rozpaczliwego drapania, spędziłaby w zamknięciu ponad dwa tygodnie. Bez pożywienia i wody nie miałaby więc żadnych szans. Na szczęście czujny słuch strażnika uratował jej życie — a nawet znacznie poprawił jego jakość, bo Connie nie wróci już na złomowisko. Teraz, zaopiekowana, nakarmiona i wykąpana, przechodzi standardowe szczepienia i czeka na adopcję. Biorąc pod uwagę poziom słodkości, jaki prezentuje na zdjęciach, zapewne nie będzie czekała zbyt długo. 

 

Tagi: ciekawostki, suczka, Connie, Houston, kontener, Straż Przybrzeżna
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 3 March

Barbara Królikowska odbiera nagrodę Rejs Roku za rejs dookoła świata na s/y "Karolka".
piątek, 3 marca 2006
Wokółziemskie regaty The Race zakończył "Club Med.", 110. stopowy katamaran dowodzony przez Granta Daltona i Franka Profitta zwyciężając w stawce 6 jachtów.
sobota, 3 marca 2001
Jerzy Wąsowicz na s/y "Antica": mija ze wschodu na zachód Przylądek Horn w rejsie do Ameryki Południowej.
środa, 3 marca 1999
Opłynięcie Hornu przez s/y "Wojewoda Koszaliński" prowadzonego przez Ryszarda Wabika.
środa, 3 marca 1982